JAK SOBIE PORADZIĆ Z ROSZCZENIOWYM KLIENTEM W SALONIE FRYZJERSKIM?

Źrodło: https://goo.gl/images/y3oKdW

Każdy przedsiębiorca, nie inaczej jest jest w przypadku osób prowadzących salon fryzjerski – prędzej czy później trafi na klienta, który nie będzie zadowolony ze świadczonych przez niego usług.

O ile sami jesteśmy w stanie ocenić, że faktycznie, dana usługa nie została wykonana w należyty sposób, uznajemy reklamację klienta i zgadzamy się w ramach tej reklamacji na poprawki – po których, w najlepszym wypadku obie strony będą zadowolone z efektu końcowego – nasza sytuacja rysuje się całkiem dobrze.

Owszem straciliśmy czas ( i część produktów), ale – usuwając wadę dzieła – zyskaliśmy długofalowego klienta, który wróci do zakładu,  a i wysoce prawdopodobne – poleci nasze usługi swoim znajomym i rodzinie.

Gorzej, jeżeli nie zgadzamy się ze stanowiskiem klienta, naszym zdaniem usługa została wykonana prawidłowo, przy zachowaniu zasad należytej staranności według naszej lepszej wiedzy i wytycznych klienta, a klient mimo tego, żąda jej naprawienia albo zwrotu naszego wynagrodzenia. Czy pozostaje nam tylko spotkanie w sądzie?

Zanim sprawa trafi na wokandę sądową, istnieje kilka możliwości, dzięki którym, być może uda nam się uniknąć tego najmniej optymistycznego dla każdego przedsiębiorcy scenariusza .

Zatem w jaki sposób fryzjer – jako przedsiębiorca profesjonalista –  może zrealizować uprawnienia klienta przysługujące mu z tyt. reklamacji?

Pamiętajmy, że umowę usługi fryzjerskiej  kwalifikujemy jako umowę o dzieło, zaliczaną to tzw. umów rezultatu. W uproszczeniu –  Fryzjer zobowiązuje się do wykonania określonej usługi,  a klient do zapłaty za nią wynagrodzenia.

 

  1. W pierwszej kolejności, klient ma możliwość złożenia reklamacji. Do udzielenia odpowiedzi na nią, mamy 14 dni, a jeżeli tego nie zrobimy, uważa się, że uznaliśmy ją za uzasadnioną. Powyższe zaś oznacza, że jesteśmy zobowiązani do poprawy naszej usługi.
  2. Jeżeli w naszej ocenie – poprawa nie jest możliwa, klientowi przysługuje prawo do odstąpienia od zawartej
    z nami umowy, a nas obciąża obowiązek zwrotu kosztów na jakie wyceniona była dana usługa. Pamiętajmy, że powyższe uprawnienie klienta możliwe będzie jedynie w przypadku, gdy wada jest istotna – a za taką można uznać źle użytą farbę do włosów np. pomyliliśmy kolory farby.
  3. Gdy wady usługi są niewielkie klient może zażądać obniżenia ceny proporcjonalnie do wykonanej usługi, a my zobowiązani jesteśmy mu tę cenę obniżyć.

Ważne – na realizację swojego uprawnienia z tytułu nienależycie wykonanego dzieła,  klient ma 2 lata licząc od momentu wykonania usługi.  W przypadku gdy sprawa trafi z inicjatywy klienta do sądu, a klient poniesie szkodę majątkową lub krzywdę niematerialną (np. cierpienie psychiczne),  może on domagać się od nas zapłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Dla zainteresowanych, jak sytuacja wygląda od strony klienta – konsumenta – zapraszam do zapoznania się z wpisem tu: https://temidawmodzie.wordpress.com/2018/06/18/afera-u-fryzjera-czyli-nienalezyte-wykonanie-umowy-o-usluge-fryzjerska/

W celu zabezpieczenia się przed roszczeniowym klientem, pamiętajmy więc o kilku zasadach:

  • zawsze wydajemy klientowi paragon – on stanowi podstawę wykonania usługi, wszelkich roszczeń klienta, a także dla Was skuteczne narzędzie do obrony, do wycenienia usługi lub ewentualnej szkody,
  • jeżeli wg. Waszej fachowej wiedzy, rezultat danej usługi może wyjść inny od oczekiwanego, – uprzedzamy o tym klienta, a jeżeli w dalszym ciągu klient domaga się jej wykonania – odbierzmy od niego oświadczenie na piśmie, że decyduje się na jej wykonanie na własne ryzyko,
  • po wykonaniu zabiegu, jeżeli klient wyrazi zgodę i oczywiście po odebraniu określonych zgód, zróbmy zdjęcie efektu końcowego dzieła wraz z datą,
  • warto także rozważyć ubezpieczenie OC (ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej), jako metodę zabezpieczenia się przed konsekwencjami prowadzonej działalności. W sytuacji zasadności roszczenia klienta, ciężar związany z wypłatą odszkodowania lub zadośćuczynienia będzie spoczywał na ubezpieczycielu,
  • nawet jeżeli nie uznajemy zasadności roszczeń klienta, traktujmy klienta fair – wysłuchajmy go,  nie zbywajmy klienta stwierdzeniem, że: „nie mamy czasu”, „tak wyszło”, „Pana włosy są takie” (niezadowolony i bardzo zły klient, może się w końcu również zdenerwować i wynająć prawnika do prowadzenia sprawy, przez co nie tylko narazimy się na przegraną, ale może na tym ucierpieć renoma naszego zakładu fryzjerskiego). Każdy bowiem popełnia błędy, nie każdy jednak potrafi z tych błędów wyprowadzić odpowiednie wnioski i zachowując się jak prawdziwy profesjonalista,  doprowadzić do ich usunięcia 🙂

W razie dodatkowych pytań lub szczegółów związanych z tematem
i wymagających wyjaśnienia –  zapraszamy do kontaktu na adres: biuro@wrkancelaria.pl

Autor wpisu

Hanna Woźniak

Ochrona koncepcji biznesowej po wystąpieniu naruszenia – Cz. II.

open-sign_how-much-does-it-cost-to-start-a-retail-store-769x513

Źródło: https://goo.gl/images/7oV77K

W pierwszej części wpisu poświęconego ochronie pomysłu na biznes, zostały przedstawione prewencyjne sposoby ochrony  – w myśl starego porzekadła – lepiej zapobiegać niż leczyć 😉
W praktyce problem związany z naruszeniem pojawia się dopiero w toku prowadzenia własnego biznesu.

Gdzie zatem możemy szukać pomocy? Poniżej, przyjrzymy się przepisom, które mogą nam w tym pomóc.

PRAWO AUTORSKIE

Powszechnie utrwaliło się przekonanie, że jeżeli mamy do czynienia z kopiowaniem czyjegoś pomysłu, ochronę zapewnią nam przepisy prawa autorskiego. Dlatego też, warto zapamiętać, że prawo autorskie:

  • nie chroni samego pomysłu na biznes czy koncepcji jego działania. Ochronie podlega dopiero sposób wyrażenia dzieła, czyli to, w jaki sposób pomysł na biznes zostanie urzeczywistniony.
  • chroni to, co może być uznane za utwór, a jego definicja stanowi, że jest to każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. O utworze można mówić dopiero wtedy, kiedy się go ustali. Ustaleniem utworu będzie przykładowo spisanie go na kartce papieru albo utrwalenie w postaci elektronicznej na określonym nośniku, materiały reklamowe czy opisy całej koncepcji biznesowej np. w postaci biznesplanu, strategii). Same idee i pomysły nie są jeszcze chronione prawem.

Co nam przysługuje, jeśli ktoś narusza nasze prawa autorskie?

  • postępowanie cywilne – w tym wypadku przysługuje roszczenie o zaniechanie naruszenia, usunięcie skutków naruszenia, naprawienie wyrządzonej szkody (majątkowej) czy wydania uzyskanych korzyści.
  • postępowanie karne – jeżeli naruszycielowi praw autorskich można przypisać odpowiedzialność karną za przestępstwo, niezależnie od tego, czy naruszenie skutkuje jednocześnie wyżej opisaną odpowiedzialnością cywilną. Odpowiedzialność karna może być rezultatem popełnienia plagiatu (przywłaszczenia sobie autorstwa lub wprowadzenia w błąd co do autorstwa) lub naruszenia innych autorskich praw osobistych ( np. brak informacji o autorstwie, publiczne zniekształcanie utworu, uniemożliwienie lub utrudnianie kontroli korzystania z utworu).

DOBRA OSOBISTE

Do katalogu dóbr osobistych człowieka zaliczamy m.in. twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską, które to pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Dobrem osobistym może być więc rezultat twórczości intelektualnej człowieka. Koncepcja biznesowa niewątpliwie stanowi element twórczości artystycznej człowieka, a zatem podlega ochronie na gruncie powyższego przepisu. Dzięki temu, możemy żądać od osoby naruszającej:

  • zaniechania naruszania ( żądanie wstrzymania prac realizujących Wasz pomysł),
  • usunięcia skutków naruszenia (np. opublikowania stosownej informacji o pomysłodawcy),
  • zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny,
  • naprawienia szkody, jeżeli naruszenie dóbr osobistych doprowadziło do wyrządzenia szkody majątkowej.

W praktyce udowodnienie “kradzieży” pomysłu może okazać się trudne. Należy więc pamietać o tym, że przed sądem musimy wykazać, że faktycznie to my jesteśmy autorem pomysłu czy koncepcji. Jeżeli przedstawiliście swojemu potencjalnemu klientowi pomysł podczas spotkania biznesowego lub podczas luźnej rozmowy, udowodnienie swojego autorstwa może być utrudnione, dlatego – przed podjęciem tego rodzaju działań – warto w odpowiedni sposób się zabezpieczyć. Trudności mogą się pojawić też w przypadku żądania odszkodowania – bardzo ciężko będzie oszacować szkodę i odpowiednio umotywować jej wysokość przed sądem, nie mniej jednak nie stawia to nas na przegranej pozycji.

USTAWA O ZWALCZANIU NIEUCZCIWEJ KONKURENCJI

Kradzież pomysłu biznesowego, może być uznana również za czyn nieuczciwej konkurencji. Art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, stanowi, że: „Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta”. Jest to jednak droga najbardziej wątpliwa – przepis jest bowiem bardzo ogólny i tutaj może okazać się bardzo ciężkie dochodzenie swoich praw przed sądem.

Dlatego też, jeszcze raz warto podkreślić, że znacznie lepiej jest zadbać o swoje interesy jeszcze przed jakimkolwiek ujawnieniem swojego pomysłu. Pozwoli nam to uniknąć niepotrzebnego stresu, straty czasu i przewidywanego zysku oraz kosztów ewentualnego postępowania.

Jeżeli zainteresował Ciebie temat ochrony swojego pomysłu biznesowego, chcesz go zabezpieczyć lub zostałeś poszkodowany przez cudze działania spowodowane kradzieżą Twojej koncepcji biznesowej  – zapraszamy do kontaktu: biuro@wrkancelaria.pl

Autor wpisu

Hanna Woźniak

5 WAŻNIEJSZYCH SPORÓW W BRANŻY FASHION OSTATNICH LAT

          Spory pomiędzy markami modowymi dotyczące ich własności intelektualnej powstają niemalże każdego dnia.

          Poniżej, drogą małego wprowadzenia co do działalności bloga, przedstawiam subiektywny ranking 5 ważniejszych sporów, które wywarły niemały w ostatnich latach wpływ na branżę fashion i mogą stanowić swoiste wskazówki w sprawach podobnych.

1. Star Athletica vs. Varsity Brands

maxresdefault

Źródło: https://i.ytimg.com/vi/XwtoIF-ktjQ/maxresdefault.jpg

           Spór, zwany jako “cheerleader case”, dotyczył projektów uniformów cheerleaderek. Dominujący producent strojów dla cheerleaderek w USA – Varsity Brands oskarżył mniejszego rywala tj. Star Athletica o skopiowanie wzorów stroi charakterystycznych dla jego marki.

          22 marca 2017 roku Amerykański Sąd Najwyższy (the U.S. Supreme Court) wydał orzeczenie z zakresu ochrony praw autorskich dotyczące zagadnienia, które z cech inkorporowanych  z jednego projektu do drugiego, mogą być objęte ochroną prawną. Wg. Sądu Najwyższego w USA, graficzne elementy projektu, podlegające ochronie prawnej to takie, które mogą być wyodrębnione, istnieć samodzielnie i niezależnie od użytkowych części garderoby oraz kwalifikują się jako elementy oryginalne.

2. Puma vs. Forever 21

puma

Źródło: https://hips.hearstapps.com/hmgprod.s3.amazonaws.com/images/1491156688376.png?crop=1xw:1xh;center,top&resize=768:*; od lewej Puma, Forever 21;

puma 2

Źródło:  https://prod.s3.amazonaws.com/images/1491156699522.png?crop=1xw:1xh;center,top&resize=768:*

puma 3

Źródło: https://hips.hearstapps.com/hmgprod.s3.amazonaws.com/images/1491156705161.png?crop=1xw:1xh;center,top&resize=768:*

      Sieciówka Forever 21 oferująca swoim klientom produkty wzorowane lub stylizowane na pochodzące od bardzo dobrze znanych marek, często bywa pozywana przez konkurencję. Nie inaczej było w przypadku marki Puma, która pozwała Forever 21 za oferowanie swoim klientom obuwia o identycznym wzorze z obuwiem z linii Rihanny „Fenty”. Amerykańska sieciówka „skopiowała” bowiem aż 3 projekty obuwia niemieckiego giganta odzieży sportowej z kolekcji Rihanny. Dla porównania podrobione modele kosztują w granicach 18-25 USD, a za oryginały trzeba zapłacić od 80 do 100 USD.

            Podobnie jak w przypadku sporu Star Athletica vs. Varsity Brands, powód domagał się stwierdzenia przez sąd dystryktowy w Californii, które z elementów projektu marki są objęte ochroną prawną. Rozstrzygnięcie tej sprawy na pewno będzie ciekawe z puntu widzenia spraw podobnych. Jeżeli ostatecznie Puma wygra, będzie to przestroga dla innych marek. Bo wszystko wskazuje na to, że sportowy gigant nie zamierza odpuszczać w tym temacie. Chociażby dlatego, że współpraca z Rihanną jest dla niego prawdziwą żyłą złota. Tylko w 2015 roku dzięki niej sprzedaż wzrosła o 17%, co sprawiło, że Puma zarobiła okrągły miliard USD.

3. Gucci vs. Forever 21

gucci

Źródło: https://hips.hearstapps.com/hmg-prod.s3.amazonaws.com/images/hbz-gucci-forever21-new-1502215167.jpg?crop=1xw:1xh;center,top&resize=768:*

Od lewej: Gucci ( net – a porter); Forever 21

        Legalna wojna pomiędzy marką Gucci a sieciówką Forever 21, rozpoczęła się w grudniu 2016 roku, kiedy włoski dom mody wezwał sieciówkę do usunięcia naruszeń, żądając zaprzestania stosowania w produktach typowych dla marki Gucci wzoru pasków, tj. układu „niebieski – czerwony – niebieski” oraz „zielony – czerwony – zielony” z kurtek typu bomber oraz tzw. chokerów i swetrów, które wyglądem niesamowicie przypominały wzory pasków Gucci.

          Forever 21, zaskakując wszystkich, poszło o krok dalej i w odpowiedzi na wezwanie Gucci w czerwcu br. wytoczyło sprawę o znak towarowy. Kontynuując spór, Gucci wytoczył dwa pozwy wzajemne w amerykańskim sądzie dystryktu California, dotyczące naruszeń znaków towarowych, obniżenia wartości znaku towarowego i nieuczciwej konkurencji. Spór w dalszym ciągu pozostaje więc w toku.

4. Dior vs. Urząd Patentowy RP

dior

 Źródło: https://lifeandmore.pl/files/Image/uroda/Jadore_Touche_de_Parfum3.jpg

           Tym razem sprawa dotyczyła spółki z naszego rodzimego podwórka. W 2009 r. polska spółka Interton sp. z o.o., specjalizująca się w produkcji opakowań kosmetyków kolorowych, zgłosiła do Urzędu Patentowego RP znak „A Adoration” dla kosmetyków. Trzy lata później firma Parfums Christian Dior, która posiada zarejestrowany w trybie międzynarodowym i o wcześniejszym pierwszeństwie znak słowny i słowno – graficzny „J’Adore” dla kosmetyków, złożyła sprzeciw od decyzji UP o udzieleniu Interton sp. z o.o. prawa ochronnego na słowno-graficzny znak „A Adoration” .

              Zdaniem Diora konsumenci mogą sugerować się skojarzeniami wynikającymi ze wspólnego członu Adore i polskiego wyrazu „adorować”. Mogą więc uznać, że kosmetyki „A Adoration” są powiązane z renomowaną w Polsce linią kosmetyków i perfum „J’Adore”.

           UP uznał badanie renomy za zbędne. Jego zdaniem, przeciwstawne znaki, choć posiadają ten sam źródłosłów, różnią się bowiem w ogólnym wrażeniu przeciętnego odbiorcy, w warstwie fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej. Nie istnieje więc ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. UP stwierdził więc, że nie ma podstaw do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy „A Adoration i oddalił sprzeciw Diora.

            Decyzję UP uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, oceniając, że Urząd dokonał błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 3 prawa własności przemysłowej. UP powinien bowiem przede wszystkim odnieść się do renomy znaków Diora w Polsce, czego nie zrobił, i zabrał się do oceniania podobieństw. Finalnie sprawa trafiła aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA zaś oddalając skargę kasacyjną UP od orzeczenia WSA ustalił w tezie do swojego wyroku, że badanie identyczności lub podobieństwa znaków towarowych wymaga, już na wstępie, ustalenia, czy znak wcześniejszy ma status znaku renomowanego. W takim przypadku ocena podobieństwa powinna być bowiem dokonana według innych, względniejszych kryteriów. Do stwierdzenia podobieństwa wystarczy samo niebezpieczeństwo, że inny znak może być z nim kojarzony. Znaki o ustalonej renomie np. „General Motors”, „Rolls Royce”, „Intel” podlegają bowiem szerszej ochronie. Tymczasem UP całkowicie pominął kwestię renomy i uznał, że wystarczy odwołać się do oceny podobieństwa. Obecnie, przy ponownym rozpatrywaniu sprzeciwu firmy Dior, UP będzie musiał zacząć od zbadania, czy „J’Adore” firmy Dior rzeczywiście cieszy się renomą w Polsce (sygnatura akt: II GSK 2782/15).

5. New Balance vs. Karl Lagerfeld

karl

Źródło: https://negrowhite.net/uploads/2015/12/New-Balance-vs-Karl-Lagerfeld.jpg

           W 2014 roku powstał jeden z najgłośniejszych sporów modowych ostatnich lat. Marka New Balance, jeden z największych producentów obuwia sportowego na świecie pozwała wielkiego Karla Lagerfelda (dyrektor kreatywny trzech luksusowych marek – w tym domu mody Chanel i Fendi oraz własnej autorskiej) o plagiat fasonu butów. Chodziło o sam kształt podeszwy oraz dużej litery „K” znajdującej się na zewnętrznej stronie obuwia, która łudząco przypominała charakterystyczną dla marki New Balance literę „N” wraz z jej topografią.  Różnica odnosiła się także do ceny obuwia, bowiem buty NB wahają się w granicach ceny około 100 USD, a buty według projektu Karla to koszt okołom 360 USD tj. co najmniej trzykrotnie więcej.

              New Balance jako oskarżyciel w sprawie słusznie wskazywał, iż projekt może być przyczyną zamieszania wśród konsumentów. W toku całej sprawy Lagerfeld unikał komentarzy na temat sporu, nie mniej jednak mały niesmak co do plagiatu pozostał, ……….a Karlowi w ociepleniu swojego wizerunku nie pomogła nawet sama Choupette 😉

Autor wpisu

Hanna Woźniak

ŹRÓDŁO:

http://www.thefashionlaw.com/home/5-lawsuits-that-stand-to-impact-the-fashion-industry

https://www.supremecourt.gov/opinions/16pdf/15-866_0971.pdf

http://www.harpersbazaar.com/fashion/designers/a11654021/gucci-sues-forever-21/

http://www.rp.pl/Firma/308119980-Dior-wygral-spor-z-Urzedem-Patentowym.html#ap-1

http://www.vogue.co.uk/article/karl-lagerfeld-being-sued-by-new-balance